Duży wpływ
na niego wywarła dysputa jaką prowadził z kuzynem Piotrem Oliyitanem, oddanym
zwolennikiem reformacji i tłumaczem Biblii z hebrajskiego na francuski. Od
Oliyitana usłyszał takie stwierdzenie: “Są tylko dwa rodzaje religii
na świecie: jeden to ten, który został wymyślony przez ludzi, w którym człowiek
zbawia się przez ceremonie oraz dobre uczynki, drugi rodzaj to religia
objawiona w Biblii, ucząca, że człowiek może być zbawiony tylko z łaski Bożej”.
Kalwin daleki był od przyjęcia takiego stanowiska, jednak w jego umyśle
zrodziły się myśli, których nie mógł się pozbyć. Świadomość grzechu
nie odstępowała go, a pośrednictwo świętych, dobre uczynki traktowane jako
zasługi zbawcze, ceremonie kościelne — nie dawały upragnionego pokoju.
Daremnie szukał ucieczki w spowiedzi i praktykach pokutnych.
Na takim
stanie duszy zobaczył, jak na jednym z publicznych placów palono heretyka.
Uderzył go spokój na obliczu męczennika. Porównał to z własną rozpaczą i
duchową udręką, jaka go nie odstępowała mimo najsurowszego posłuszeństwa
wobec Kościoła. Wiedząc, że zwolennicy Reformacji opierają swoją ufność
na Biblii postanowił ją przestudiować. Z namowy ojca znanego ze swego
krytycznego stosunku do ówczesnego kościoła udał się do Orleanu, aby na
tamtejszym uniwersytecie, słynącym ze znakomitych profesorów, zgłębić
tajniki wiedzy prawniczej. Jednym z ludzi, którzy wywarli wówczas ogromny wpływ
na dalszy rozwój Kalwina był wykładowca literatury i języka greckiego,
Melchior Wolmar, gorący zwolennik Marcina Lutra. Ten wielki erudyta, pomógł
Kalwinowi zapoznać się z poglądami niemieckiego reformatora, a także
pobudził do własnych refleksji nad Pismem Świętym.
Do grona
nauczycieli w tym okresie studiów Kalwina należało również kilku innych
zwolenników Reformacji, m.in. Nicolas Berauld wychowawca Gosparda de Coligny,
Anny Du Bourg, spalony na stosie w 1559 r. za obronę Reformacji, a także
Francois Flotman, prekursor prawa międzynarodowego.
Po śmierci
ojca w 1531 r. Jan Kalwin wolny od jego nacisku, aby poświęcić się
karierze prawniczej, zmienił całkowicie swe zainteresowania i wysiłki w
kierunku Pisma Świętego. O swych religijnych zmaganiach napisał w liście do
kardynała Sadoleta tak: “Sądziłem, że dojdę do pojednania z Tobą (Boże)
drogą swych uczynków i wstawiennictwem (świętych). Ale ilekroć to czyniłem,
doznawałem co najwyżej chwilowego pokoju, lecz w głębi duszy nie czułem jak
i przedtem, pokoju trwałego. Ilekroć zagłębiałem się w sobie lub chciałem
wnieść swe myśli do Ciebie, ogarniała mnie zawsze na nowo niewypowiedziana
trwoga, której nie zdołała odpędzić ani spowiedź ani dobry uczynek. A im
lepiej oczyma duszy widziałem swój stan wewnętrzny, tym ostrzejsze wyrzuty
biczowały moje sumienie. Nie pozostał mi inny środek pociechy, jeno zwodnicze
okłamywanie samego siebie... I cóż pozostało mi innego o Panie, mnie nędznemu
i zatraconemu, jak tylko wyrzec się ze łzami, wzdychaniem i prośbą starego
życia, któreś potępił, i wstąpić na drogę Twoją. Jeden jest tylko port
zbawienia dusz naszych — miłosierdzie Twoje, zaofiarowane nam w Jezusie
Chrystusie. Dla grzechów naszych wszyscy jesteśmy zatraceni przed obliczeni Bożym,
lecz sprawiedliwość Chrystusa nas zbawiła. On posłuszeństwem swoim przykrył
wszystkie przestępstwa nasze, ofiarą swoją uśmierzył gniew Boży, krwią
obmył przewinienia nasze.. W tym więc sensie mówimy: z łaski zbawieni będziemy,
a nie dla naszej zasługi, ani uczynki nasze. A że Chrystusa wiarą obejmujemy
i sprawiedliwością Jego się przyoblekamy, według zwyczaju Pisma Św.
usprawiedliwieniem z wiary to nazywamy”. W tym samym liście
Kalwin wyznaje kardynałowi o swym całkowitym oddaniu się Bogu, O swych wewnętrznych
walkach, głębokich wahaniach i wielkim żalu na myśl o opuszczeniu Kościoła,
z którym związał się od dzieciństwa. Jego krótki pobyt w Paryżu w 1533 r.
zostaje przerwany wybuchem prześladowania zwolenników Reformacji. Wskutek groźby
aresztowania, Kalwin ratuje się ucieczką. Schronienie znalazł u swego
przyjaciela Louisa Tillet`a w Anglouleme; Tam bogato zaopatrywana
biblioteka, wymiana myśli w gronie wybitnych humanistów, cisza, sprzyjały
studiom i poszukiwaniom teologicznym, które w przyszłości zaowocowały dziełem
życia Kalwina: Institutio Christianae religionis (Nauka religii Chrześcijańskiej).
Następny
rok 1 534, charakteryzuje się w życiu Kalwina częstymi podróżami.
Wiosną udaje się do dóbr Małgorzaty Nawarskiej (siostry króla), która
sprzyjała protestantom. Tam rozpoczyna swoją pracę duszpasterską wśród
ludzi w ich domach, otoczony przez cale rodziny, czytał Biblię i wyjaśniał
im prawdy zbawienia. Przyjmowany był zarówno w zamkach jak i chatach. Szedł
ciągle naprzód, kładąc podwaliny zborów, które później wydały”
nieustraszonych obrońców nauk biblijnych. W tym okresie spotyka starego
d’Etaples Lefeyre`a, z którym prowadził ożywione dyskusje. W tym
samym roku w Poitiers, w gronie zwolenników nauki reformacyjnej wygłasza
kazanie i udziela wieczerzy Pańskiej pod dwoma postaciami. Do dziś Poitiers uważane
jest za miejsce narodzin reformacyjnego nabożeństwa. Również w 1534 r.
Kalwin pisze swą pierwszą pracę teologiczną zatytułowaną La
Psychopannychie (Czujność duszy), w której przeciwstawia się poglądom
anabaptystów, w tym także słusznej z punktu widzenia biblijnego, nauce o nieświadomym
śnie umarłych aż do sądu ostatecznego. Kalwin mimo, iż był
wielkim mężem Bożym, podobnie jak M. Luter nie był wolny od błędów, a
dzieło reformy dalekie było od ukończenia.
Pod
koniec 1534 r. ponownie musi pozostawić Francję, udaje się przez Strasburg do
Bazylei. Tutaj pod przybranym nazwiskiem Martianusa Lucariusa oddaje się
studiom i pracy nad Nauką religii chrześcijańskiej. Pierwsze jej wydanie w języku
łacińskim ukazało się w Bazylei w 1536 r.
Prześladowania
jakie wybuchają we Francji zmuszają zwolenników zreformowanego Kościoła do
opuszczenia jej granic i szukania schronienia na obczyźnie. Francja odrzuciwszy
Ewangelię, ten dar nieba, zasiała ziarno bezprawia i zniszczenia.
DZIAŁALNOŚĆ
J. KALWINA W SZWAJCARII
Prześladowania
zmuszają Jana Kalwina do opuszczenia Francji. Sprzedaje swoją ziemię w Noyon i
wyjeżdża z Francji, do której już nigdy nie powróci. W drodze do Bazylei
zatrzymuje się w Genewie, miejscu wstrząsanym walkami religijnymi. Ani na
moment Jan Kalwin nie przypuszczał, że przyjdzie mu w tym miejscu spędzić
najowocniejsze, a zarazem najtrudniejsze lata życia.
Genewa w
tym czasie uchodziła za jedno z najbardziej zdemoralizowanych miast Europy. Na
wielką skalę rozszerzyło się pijaństwo, złodziejstwo, korupcja i rozpusta.
Nawet przyjęcie wyznania reformowanego nie zmieniło sytuacji. Przyjęcie
zreformowanego wyznania nie odbyło się na zasadzie indywidualnego nawrócenia,
lecz decyzji władz miejskich. Oficjalne odrzucenie jednej religii i urzędowe
przyjęcie innej nie zmienia ludzi.
Przywódcy
Kościoła reformowanego na czele z Wilhelmem Farelem uważali, że
zaprowadzenie ładu i porządku wymaga surowej dyscypliny, a do tego potrzebny
był człowiek o silnej osobowości, budzący powszechny szacunek. Takim człowiekiem
w oczach Farela był Jak Kalwin. Leniwy i miłujący spokój Kalwin,
przyzwyczajony do studiów, nie widział się w tej roli, ani nie był skłonny
tej
propozycji przyjąć. Dopiero uroczyste ostrzeżenie
Farela potraktował jako głos z Nieba i zdecydował się pozostać w Genewie.
Swoją
pracę w Genewie rozpoczął od działalności kaznodziejskiej w kościele Św.
Piotra, natomiast w publicznych dysputach wygłaszał niezwykłą erudycję i głęboką
znajomość Biblii i pism Ojców Kościoła. Dla ludności Genewy Kalwin
opracował Katechizm, dając w nim systematyczny wykład zasad wiary. Mieszkańcy
Genewy byli zobowiązani zaakceptować go i dopiero wtedy stawali się członkami
Kościoła.
Zdecydowana
postawa Rady Genewskiej, że nie należy odmawiać komunii, zrodziła inny
problem: do kogo faktycznie należy władza w dziedzinie życia duchowego. Wielu
świeckich spoglądało na Kościół w Niemczech, który Reformacja luterańska
podporządkowała władzy książąt. Kalwin gwałtownie zaprotestował przeciw
ingerencji władzy świeckiej w dziedzinę życia kościelnego.
W dzień
Wielkanocy zarówno Kalwin jak Farel, mimo wydanego im wcześniej zakazu
odprawiania nabożeństw, wygłaszają kazania. Kilka dni później z rozkazu
Rady zmuszeni zostają do opuszczenia Genewy. Kalwin ulega namowom Martina
Bucera, dla którego żywił ogromny podziw i osiada w Strasburgu. Tam równocześnie
obejmuje funkcję profesora teologii na uniwersytecie.
Trzyletni
pobyt Kalwina w Strasburgu charakteryzuje się intensywną pracą teologiczną.
Dowodem tego są liczne prace teologiczne m.in. Komentarz listu do Rzymian, List
do Sadoleta, Zbiór psalmów i pieśni, Krótki wykład o Wieczerzy Pańskiej.
Ta ostania rozprawa powstała w związku ze sporami wywołanymi dyskusją
Zwingliego z Lutrem w Marburgu. Co do obecności Chrystusa w chlebie, Kalwin zajął
stanowisko pośrednie między poglądami reformatora niemieckiego i
szwajcarskiego. Dla Kalwina Wieczerza Pańska nie jest aktem symbolu (tak jak
dla Zwingliego), nie jest w niej obecny Chrystus (jak głosił Luter), lecz jest
aktem działania łaski Bożej, w którym przez działanie Ducha Świętego
udzielane bywa człowiekowi do duchowego spożycia prawdziwie będące w niebie ciało Chrystusowe. Jest to
duchowe zespolenie się z uwielbianym Chrystusem.
Dokonuje się to nie tylko w Komunii, lecz również poza nią. W sumie było to
stanowisko bliższe Lutrowi, niż Zwingliemu.
Swą
wiarą, pobożnością, całkowitym oddaniem się pracy, ogromną wiedzą i
skromnością Kalwin szybko pozyskał sobie mieszkańców Strasburga. Często też
brał udział w dyskusjach teologicznych rzymsko katolików z protestantami. W
czasie jednej z takich dysput poznał osobiście Filipa Melanchtona, z którym
mimo odmiennego temperamentu serdecznie się zaprzyjaźnił. Melanchton wysoko
cenił odwagę i erudycję Kalwina, ten zaś szanował i podziwiał niemieckiego
reformatora, któremu w 1543 zadedykował swój “Traktat o wolnej
woli”. W tych spokojnych latach Kalwin zawiera małżeństwo z młodą piękną
kobietą Idelette de Bure, wdową po anabaptyście Jean Stordeur. Ta skromna i
pobożna kobieta
o potrzebie powrotu reformatora do Genewy.
Wreszcie uległ namowom Bucera i Farela. 13 września 1543 r. zjawił się
ponownie W Genewie, witany entuzjastycznie przez jej mieszkańców. Wkrótce po
przybyciu do Genewy, na prośbę Rady, Kalwin opracował zbiór przepisów,
regulujących sprawy życia kościelnego, takie jak porządek nabożeństwa,
ordynacja duchownych, porządek Wieczerzy Pańskiej, kształcenie pastorów, skład
władz kościelnych i sposób ich powoływania. Praca ta jest dowodem zmysłu
praktycznego i wielkich zdolności organizacyjnych Reformatom z Genewy.
Chociaż
nie doszło do porozumienia pomiędzy Kalwinem a Zwingliem, to jednak w 1549 r.
Kalwin zawiera z następcą Zwingliego, Henrykiem Bulingerem porozumienie w
sprawie obrzędów religijnych (sakramentów). Zdaniem obu reformatorów
Wieczerza Pańska jest znakiem wspólnoty duchowej, jakiej Chrystus nam z sobą
udziela.
Jan
Kalwin wygłaszając codziennie kazanie w kościele św. Piotra, prowadząc wykłady
teologiczne, pisząc traktaty, powoli precyzuje doktrynę reformowaną. a także
określoną strukturę kościelną.
Często
pomawia się Kalwina o dyktaturę duchową czy dogmatyczną. Należałoby to
jednak nazwać wielkim autorytetem duchowym, jakim cieszył się Reformator.
Oczywiście przewodniczył zgromadzeniu duchownych, był profesorem teologii,
wygłaszał codziennie kazania, prowadził ogromną korespondencję, posiadał
duży wpływ na konsystorz, któremu wszakże nie przewodniczył. Nie mógł być
dyktatorem człowiek, któremu do końca życia nie udało się uniezależnić
spraw Kościoła od władzy cywilnej.
Nie możemy
pominąć także faktu, że Jan Kalwin popełnił szereg błędów, lecz
temu wielkiemu Francuzowi przypadło działanie w
warunkach, w których było niezwykle trudno
uchronić się od popełnienia błędów. Zresztą bohaterowie “bez
skazy” i “zmazy” żyją jedynie w wyobraźni świeckich i kościelnych
hagiografów, ukazując ich jako nieprzekonywające postacie. Popełnione błędy
nie przyćmiły wielkości Kalwina. Jego opinii zaszkodził szczególnie wyrok
wydany w Genewie na Michała Servet’a za negowanie
jedności "Trójcy Świętej" bardziej jednak w oczach potomnych niż
jemu współczesnych. Pamiętać należy, że w XVI w. wszelkie odstępstwo od
uznawanych zasad wiary powszechnie karane było śmiercią. Kalwin myślał
podobnie, był bowiem dzieckiem swej epoki, którą pod wieloma względami
wyprzedzał, ale nie zawsze pod względem stosunku do wolności sumienia. Jest
prawdą, że to Kalwin spowodował aresztowanie Severt’a, prawdą też
jest, że w czasie procesu był jego oskarżycielem. Chociaż uważał, że śmierć
dla tak nieprzejednanego przeciwnika Trójcy Świętej jest właściwą karą,
to przecież jednak pragnął, aby cierpienia w ogniu zostały mu oszczędzone,
proponował aby kara śmierci przez spalenie na stosie została zamieniona na ścięcie
mieczem. Wina jednak za ten haniebny czyn pozostaje. Wszelkie próby wybielenia
postaci Kalwina pod tym względem mijają się z celem.
Nazwisko
Jana Kalwina często kojarzy się lekceważąco z nauką o przeznaczeniu.
Owszem, uczył o przeznaczeniu, ale ówcześni widzieli tę naukę w całkowicie
innym, świetle niż my. W czasach współczesnych reformatorowi dość
powszechnie jeszcze wierzono, że przeznaczenie zależy od decyzji duchownych,
bowiem oni posiadają klucze do Królestwa Niebieskiego. Kalwin natomiast
uczył, że los każdego człowieka został określony przez Boga, a nie przez
ludzi, już przed założeniem świata. Trudno sobie dziś uzmysłowić jak
wielką ulgę musiała przynieść ta nauka jego wiernym. Kalwin uważał też,
że w życiu człowieka zachodzi cudowna zmiana (uświęcenie), jeżeli ten
widzi siebie jako wybrane dziecko panującego Boga.
Zdrowie
Kalwina zrujnowane złym odżywianiem jeszcze w czasów studiów, dalej
wyniszczane intensywną pracą, pogorszyło się znacznie w latach 1558-l559.
Skrajnie osłabiony i cierpiący fizycznie, w lutym 1564 wygłasza swój ostatni
wykład w Akademii i ostatnie kazanie, po czym świadom zbliżającej się śmierci
żegna się z radcami i duchownymi, którzy przybyli zewsząd, aby go jeszcze
raz ujrzeć. Wyznając przed nimi swoje winy, prosi o przebaczenie.
“Musieliście — powiedział — niejedno przecierpieć, a szczególnie
moją popędliwość i skłonność do gniewu, ale zapewniam Was, że te wady
bolały mnie więcej aniżeli Was. Dziękuję Wam, że znosiliście je tak
cierpliwie, iż z całego serca Was proszę, przebaczcie mi je jako też
wszelkie zło, które z nich wypływało, chociaż nigdy nie robiłem niczego z
nienawiści lub z zemsty, zawsze czyniłem to, co wydawało mi się, że jest
nakazem Bożym”. Żegnają go również Farel i Beza.
Umiera
przytomnie 27 maja 1564 r. Pochowany zostaje na cmentarzu Plain Palais w
Genewie. Zgodnie z jego ostatnią wolą grobu nie oznaczono żadnym kamieniem.
Dziś nie ma śladu po miejscu ostatniego spoczynku Wielkiego Reformatora, który
przez całe życie głosił, iż cała chwała należy się tylko Najwyższemu
Bogu... Soli Deo gloria! Jedynemu Bogu chwała.
ZNACZENIE JANA KALWINA DLA ROZWOJU REFORMACJI
Wybitną
cechą osobowości Jana Kalwina była jego niezwykle żywa i głęboka wiara w
mądrość i miłość Bożą, posłuszeństwo i podporządkowanie się woli Stwórcy.
Inną nie mniej ważną cechą jego osobowości była niezwykle żywa
inteligencja połączona z rozległą wiedzą. Ta wiara i wypływające z niej
przekonanie, że celem człowieka jest oddawanie czci i służenie Bogu, stanowiły
podstawę całej wszechstronnej działalności życiowej Kalwina, dawały siłę
do walki o zachowanie i utrwalenie prawdy Bożej. Mimo dolegliwości fizycznych,
a niejednokrotnie także chwil goryczy i osamotnienia, mobilizowały go do wytężonej
pracy teologicznej i kaznodziejskiej.
Działalność
Kalwina w Genewie obejmuje prawie 30 lat. W pierwszym okresie jego działalności
w oparciu o nauki Pisma Świętego, praca jego zmierzała do założenia
struktur organizacyjnych i nauki zreformowanego Kościoła. W drugim okresie
— by szerzyć stamtąd Reformację w całej Europie. Ważną częścią
działalności Kalwina było utrzymywanie korespondencji ze zwierzchnikami kościelnymi,
teologami, osobami panującymi, humanistami i przyjaciółmi. Obdarzony głębokim
umysłem i rozległą wiedzą, był zdolny ogarnąć różnorodne problemy
europejskie. Był prawdziwym Europejczykiem. Tym sposobem dzieło szwajcarskiego
Reformatora wykroczyło daleko poza granice Genewy, rozpowszechniło się w całej
Europie, w tym także w Polsce. . .
Genewa
stała się miejscem schronienia dla prześladowanych reformatorów całej
Europy. Przez wiele stuleci, zbiegowie uciekając przed straszliwymi prześladowaniami,
stawali przed bramami Genewy. Jej mieszkańcy ciepło i serdecznie przyjmowali
wygłodzonych, zmaltretowanych, pozbawionych Ojczyzny zbiegów i ich rodziny. Tu
znajdowali dom i zajęcie. Byli oni dla miasta przez swą pobożność, wiedzę,
pracowitość i uczciwość wielkim błogosławieństwem. Wielu z tych, którzy
tu znaleźli schronienie, wracało do domu, by przeciwstawić się tyranii średniowiecznego
Rzymu.
Jan
Knox, dzielny reformator szkocki, angielscy purytanie, protestanci z
Włoch i Hiszpanii, a także hugenoci z Francji, wynieśli z Genewy pochodnie
Prawdy, by za jej pomocą rozpraszać ciemności we własnych krajach.